‚Wybieram’ – słowo o wielkim znaczeniu

Zanim jeszcze  przejdę do jesiennych tematów*, słów kilka poświęcę temu, co było latem. Kto choć trochę obserwuje i jest na bieżąco na facebookowej stronie Gabinetu, ten pewnie już wcześniej zauważył szereg grafik ze słowem WYBIERAM. Tu tylko kilka z nich.

 

 

 

 

 

 

Ogólnie rzecz ujmując, są sprawy na które wpływu nie mamy, ale są i takie którymi możemy pokierować (**). Wszystko bowiem co dzieje się w naszym życiu przepuszczamy przez sito w naszej głowie zwane INTERPRETACJĄ. Załóżmy, że w tym samym wydarzeniu  bierze udział trzy osoby. Każda  z tych osób będzie inaczej tę sytuację przeżywała, na co innego zwróci uwagę i ostatecznie zupełnie inaczej będzie o niej opowiadać. To tak jak w kłótniach o kolory. Patrzymy na to samo, a każdy widzi nieco inną barwę i nadaje jej inną nazwę. Czy ktoś ma rację? Każdy ma swoją.

Czy myślałeś zatem o tym, że słowa jakich używasz kształtują twój obraz świata, twoją postawę względem niego i względem ludzi? Kiedy coś opowiadasz, jakich używasz słów?

  • ‚to było straszne’, ‚horror’, ‚ludzie to potwory’
  • a może stale powtarzasz ‚wspaniale’ i ‚cudownie’

Tak jak malarz wybiera odpowiedni kolor farb by nadać charakter mroczny lub radosny swemu dziełu, tak my za pomocą słów malujemy nasz własny świat. A skoro dobieramy barwy tragiczne, zaczynamy takim widzieć nasz świat. Czasem jest też na odwrót. Nasze barwy są naiwnie kolorowe stanowiąc zaprzeczenie wszystkiemu, co w naszym życiu jest nie tak. Ale o tym może kiedy indziej.

Samo słowo WYBIERAM ma w sobie siłę ponieważ…

  • to ja o czymś decyduję, jestem wolnym człowiekiem i to ja jestem podmiotem działania, nikt za mnie tego nie robi, a to – DAJE POCZUCIE WOLNOŚCI;
  • jest dynamiczne, aktywne, jest czynnością, a to sprawia, że – DAJE POCZUCIE SPRAWSTWA, WPŁYWU I KSZTAŁTOWANIA swojego życia (w przeciwieństwie do bierności i wyuczonej bezradności, która czyni nasze dwie ręce lewymi, umysł pustym a ludzi wrogami, co tylko rzucają kłody pod nogi);
  • mogę podążać swoją drogą do obranego celu, a z tego wynika SENS TEGO CO ROBIĘ I PO CO TO ROBIĘ;
  • z góry zakłada, że mam różne opcje, a przecież lubimy mieć opcje do wyboru. (***)

Mogę wybrać jaki chleb kupię, co zjem na obiad i jak spędzę dzień. Mogę wybrać czy się uśmiechnę, czy przeklnę i jaka będę dla ludzi. Zazwyczaj odwracamy kierunek działania przypisując go czynnikom zewnętrznym: ‚to on mnie wkurzył’, ‚to przez nią’, ‚nie mam wyboru’… A tak naprawdę to my jesteśmy odpowiedzialni za nasze zachowanie, postępowanie, wybory. To ja decyduję czy będę miła, czy wredna, czy będę postępować dobrze czy mieć pretensje do całego świata. I za te decyzje ponoszę konsekwencje.

Może łatwiej będzie to zobrazować. Wyobraź sobie, że zwolnili cię z pracy.

Wsiadasz do pociągu i jedziesz. Pociąg może jechać po torach: To już koniec, a stacja docelowa to Załamanie. Nawet nie ma po drodze innych stacji na których można wysiąść.

A teraz wyobraź sobie, że tory noszą nazwę Trudny etap w życiu. Po drodze pociąg zatrzymuje się przy różnych stacjach na których możesz wysiąść lub po prostu pomyśleć. Trudny etap w życiu zakłada, że to, co się wydarzyło jest tylko wycinkiem twojego życia. Tu nie ma tylko jednej stacji końcowej. Jest ich wiele. Możesz podróżować od stacji do stacji.

Pociąg to twoje życie, a tory to myśli jakie generujesz i słowa jakich używasz. Tylko od ciebie zależy na które tory przestawisz zwrotnicę i którymi torami będziesz podążać. Słowo WYBIERAM generuje w twojej głowie ścieżkę, że zawsze masz jakieś opcje, myśl że stacji docelowych jest wiele. A to jest gwarantem tego, jak sobie w tej sytuacji poradzisz.

Ludzie, którzy czują, że nie mają na nic wpływu tracą siły, przestają się starać, zostawiają swoje życie losowi mając potem do niego pretensje. Z drugiej strony, mieć wybór nie zawsze jest łatwo. Kiedy sam o czymś decydujesz, bierzesz przysłowiowe sprawy w swoje ręce, wymaga to od ciebie wysiłku. Musisz czasem włożyć ogrom wewnętrznej pracy, zastanowić się, pomyśleć, wykonać by ostatecznie wziąć na siebie wszelkie konsekwencje. Pretensji nie można wówczas skierować do kogoś z zewnątrz za to, że ci nie wyszło. Jeśli jednak porównamy te dwie postawy z perspektywy korzyści i strat, to okazuje się, że posiadanie wpływu na własne życie jest postawą zdrową i jednocześnie to zdrowie nam zapewnia.

 

Katarzyna Dorosz-Dębska

———————————————————————————————————————-

(*) Aby dowiedzieć się o jakie jesienne tematy chodzi, odpowiedź znajdziecie pod tym linkiem:  http://www.psycholog-pulawy.pl/blog/zycie-ma-sens-jesienne-zapowiedzi-blogowe/

(**) W tym miejscu pomijam temat traum, kataklizmów, strat i wydarzeń, które są niezaprzeczalnie ciężkie dla jednostki.

(***) W nawiązaniu do teorii Antonovskiego i poczucia koherencji, o czym napiszę w kolejnym wpisie. Zatem już zapraszam.

Akceptuję
Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych oraz funkcjonalnych. Umożliwiają one prawidłowe działanie silnika strony. Każdy ma możliwość wyłączenia akceptacji cookies w ustawieniach swojej przeglądarki www, dzięki czemu nie będą zbierane żadne informacje.