Symbolicznie i osobiście

Gatunek ludzki charakteryzuje fakt, że potrafi myśleć i mówić. Mowa to nie tylko komunikacja czy informowanie, to również nadawanie znaczeń. Kiedy człowieka nada czemuś nazwę lub imię, to coś lub ktoś dopiero wtedy zaczyna istnieć naprawdę. Wtedy nawet kamień nabiera na znaczeniu. Jest od teraz ‚kamieniem’ a nie bezimienną materią. Albo bardziej konkretnie, jest ametystem lub szafirem, co dookreśla go jeszcze bardziej. Dlatego tak ważne są imiona. Rodzice długo się zastanawiają i rozważają, często kłócą i spierają o to, jakie mają nadać imię dla swojego dziecka… A czasem wiedzą od razu, intuicyjnie coś im podsuwa to jedno i konkretne pasujące do ich dziecka. Nie jest to bez znaczenia jaką nadamy czemuś nazwę czy tytuł. Nazwać, to nadać charakter.  Nazwać to dać przedsmak tego, co jest w środku. Pamiętam taką sytuację kiedyś w szpitalu, kiedy na jednej z sal poporodowych leżała kobieta z kilkudniową córeczką i zapytana o jej imię powiedziała, że jeszcze się nie zdecydowała. Dziewczynka nie miała imienia. Zrobiło mi się dziwnie a w głowie pojawiła się seria pytań: Dlaczego? To jak inni, w tym matka, zwracają się do dziecka? Czy to dziecko jest chciane? Było mi go żal. Żal z powodu jego braku tożsamości, żal, że ktoś pozbawia je istnienia, żal, że jest już kilka dni na świecie a świat nawet nie wie kim ono jest. Bo nadać imię to zacząć istnieć naprawdę. Wraz z nazwaniem pojawia się znaczenie, a z nim, pewna symbolika. Funkcją symbolu jest bowiem nieść znaczenie. Może być ono bardziej uniwersalne i zrozumiałe dla ludzi, a może być bardziej osobiste i nieść swoje własne, niejako prywatne znaczenie.

Kiedy ktoś wejdzie do mojego gabinetu zobaczy na ścianie łódź, a może właściwie jej fragment. Ta łódź płynie, na wodzie robią się fale, widać cel, widać ruch i działanie. Zaczęło się jeszcze na długo nim w ogóle myślałam o własnym gabinecie. Motyw łodzi zaczął się pojawiać tam gdzie ja i przekazywać mi pewną informację. Będąc w procesie coachingu pojawiła się łódź, której wtedy nie rozumiałam. W rozmowach pojawiało się porównanie do łodzi, nawet mała łódeczka w prezencie… Co jest? Nie jestem żeglarzem, bo wtedy bym zrozumiała te ‚atakujące’ mnie ze wszech stron pływające obiekty. I zrozumiałam, nagle… Im bardziej coś nas zastanawia tym bardziej pracuje w środku. Zrozumiałam: działaj i płyń, nawet gdy się boisz czegoś lub o coś się lękasz- działaj. Nie przejdziesz przez życie unikając ryzyka, nie da się stać bezpiecznie w miejscu bo wtedy człowiek nie żyje, nie żyje prawdziwie. Stabilizacja jest fikcją. Życie pokazuje nam, że dzieją się rzeczy na które nie mamy wpływu i wtedy szlag trafia naszą skrzętnie budowaną stabilizację.

Dla kogoś innego ta łódź może oznaczać coś innego, może być tylko łodzią, może nieść inne skojarzenia. Dla mnie jest symbolem działania, aktywności, podejmowania wyzwań i stawiania czoła trudnościom a nie ich unikania. Nie ma lepszego miejsca na taki symbol niż gabinet psychoterapii, gdzie ludzie szukają wsparcia, siły, rozwiązań, pomocy i zrozumienia.

Rozejrzyj się dookoła. Bądź uważny. Być może są dookoła Ciebie rzeczy, których nie zauważasz, nie widzisz i nie czujesz ich znaczenia względem Ciebie. Może jest coś, co cię symbolizuje, opisuje, dzięki czemu znajdziesz rozwiązanie… Poszukaj. Nadaj sens i znaczenie sobie, i swojemu życiu, bo nie wystarczy tylko żyć.  W życiu trzeba mieć cele. To one nadają życiu sens.

Mój symbol bardzo szybko znalazł opisujące je słowa:  Statki najbezpieczniejsze są w porcie, ale nie po to zostały zbudowane! Czyż to nie piękna metafora życia i człowieka?

2014-08-28-10.51.40

Katarzyna Dorosz-Dębska

Akceptuję
Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych oraz funkcjonalnych. Umożliwiają one prawidłowe działanie silnika strony. Każdy ma możliwość wyłączenia akceptacji cookies w ustawieniach swojej przeglądarki www, dzięki czemu nie będą zbierane żadne informacje.