Emocje są jak chmury…

37775458_10216934765862449_2391201270858776576_n

Czy zdarza Ci się przystanąć i popatrzeć w chmury? Gapić się w niebo tak bez celu żeby tylko patrzeć? Obserwować jak płyną po niebie niespiesznie, lub zastanawiać się jaką pogodę zwiastują? A może zdarza Ci się pobawić w zabawę z dzieciństwa, kiedy to leżało się w trawie i zastanawiało, co dana chmura przypomina?

                                                       *NIE / *TAK

Jeśli wybrałeś opcję NIE… to szkoda. Dużo tracisz. Patrzenie  w niebo nic nie kosztuje. Niebo nie wystawi Ci rachunku. Jeśli wybrałeś opcję TAK… to super! Możesz patrzeć do woli i czerpać z tego siłę. Nie mówię o jakiejś cudownej mocy lecz o sile, która płynie z ZATRZYMANIA, UWAŻNOŚCI i RELAKSU.

Uważność, czyli świadome zatrzymanie na chwilę, świadome wykonywanie czynności, świadome bo uważne życie. Okazuje się, że kiedy zwalniamy tempo naszych czynności, robimy i myślimy pewne rzeczy wolniej – robimy je lepiej, wyciszamy nasz organizm, wygaszamy niektóre lęki. To uspokaja. Aby zwolnić wystarczy zatrzymać się, poczuć stopami ziemię i popatrzeć w niebo. Ale dziś nie o tym. Dziś o emocjach: niedocenianych, odrzucanych, uważanych za zbędne bo nie-racjonalne, przeszkadzających.

Boimy się czuć cokolwiek.

Boimy się odczuwać emocje.

Boimy się je pokazać.

Boimy się o nich mówić.

 

Nie wiemy co czujemy.

Nie wiemy jak to nazwać.

Nie wiemy jak je pokazać.

Nie wiemy jak o nich mówić.

 

A jednak….

Dążymy by czuć.

Dążymy by przeżywać i doświadczać.

Chcemy umieć o nich mówić.

Chcemy umieć je wyrażać.

Często jest tak , że pewne metafory i porównania tworzą się w mojej głowie spontanicznie, w trakcie spotkania z drugim człowiekiem. Kiedy zafrapowana staram się coś objaśnić, pomóc zrozumieć, szukam języka ze świata osoby z którą rozmawiam. Tak było i tym razem. Przyszło nagle, ad hoc właśnie w gabinecie, i tę metaforę stosuję już od lat, bo adekwatnie opisuje prawa rządzące emocjami. Ta symbolika pozwala lepiej je zrozumieć, przyjąć, zaakceptować i puścić wolno.

po pierwsze: Emocje jak chmury SĄ RÓŻNE. Niby to nie odkrycie, niby prawda obiektywna, a jednak, czasem tak trudno ją przyjąć. Chmury burzowe – czarne i złowieszcze. Inne roztrzepane niczym delikatna powłoka mniej lub bardziej szara lub granatowa. Białe kumulusy –  baranki lub jak ktoś woli wata cukrowa wolno sunące po niebie. A czasem brak jakichkolwiek chmur, jest tylko błękit nieba jak lazur morza. Podobnie z emocjami: złość i gniew, smutek, żal, strach, radość, zazdrość, obrzydzenie, zaciekawienie, zdziwienie, i inne pokrewne i o różnym stopniu nasilenia.

po drugie: ZMIENIAJĄ SIĘ, PRZYCHODZĄ I ODCHODZĄ. Wcale nie stoją w miejscu aby uprzykrzyć nam życie. Sytuacja na niebie jest dynamiczna, zmienia się z minuty na minutę. Podobnie jest w naszym wnętrzu. Miłe wspomnienie przywołuje uśmiech na naszej twarzy, ale przerwane przykrym komunikatem, że np. ktoś porysował nasze auto zmieni sytuację i poczujemy złość, rozdrażnienie albo w pierwszym momencie niedowierzanie. Dociera do nas tak dużo różnych bodźców ze świata i naszego wnętrza, na które nasze ciało reaguje odpowiednimi sygnałami. A zatem? Nawet jeśli boimy się, że smutek, który nas dopadł, lub złość zostaną z nami na zawsze, to informuję, że nie ma takiej możliwości. Emocjami jak chmurami rządzi prawo zmiany i tyle.

po trzecie: NIE DA SIĘ ICH ZATRZYMAĆ. Choćbyśmy nawet bardzo chcieli, bardzo się starali by zatrzymać te miłe uczucia jak radość, poczucie szczęścia, satysfakcja, to niestety nie jest to możliwe, bo wszystkie, nawet te dobre: przychodzą i odchodzą. Uwaga! Możemy jednak dbać o pewien klimat sprzyjający tym bardziej pozytywnym odczuciom i nad nim pracować. To jest nasza ogólna postawa do ludzi, do świata, sposób patrzenia na pewne sprawy i myślenia o nich. Ale to już na odrębne spotkanie.

po czwarte: MAJĄ SWOJE ŹRÓDŁO, PRZYCZYNĘ, COŚ, CO ODPOWIADA ZA ICH POWSTANIE. Fronty atmosferyczne wpływają na stan pogody,  a stan naszej planety, środowisko i zniszczenia tu powstałe wpływają na ogólne zmiany klimatyczne na naszej planecie. Zmiany w pogodzie kształtują chmury. Podobnie my i nasze emocje. Jako istoty żywe czujemy. Odbieramy bodźce. W zależności jaki jest klimat w domu, w pracy, relacje z bliskimi, sąsiadami, w zależności jak przeżywamy sytuację w państwie i wydarzenia na świecie – to wszystko kształtuje obraz naszych emocji.

po piąte: NIE MAMY NA NIE WPŁYWU, MOŻEMY DECYDOWAĆ CO ZROBIĆ Z ICH SKUTKAMI. Pisząc, że nie mamy wpływu mam na myśli sytuację, kiedy dana emocja się pojawia. Ona po prostu jest i już. To sygnał z ciała i naszego mózgu, który informuje nas albo o sytuacji zewnętrznej, albo o tym co w nas. Pragnę w tym momencie odwrócić myślenie o emocjach w kategoriach „Powinnam czuć… / Nie powinna czuć…” W świecie emocji nie ma słowa ‚powinnam’, ‚nie powinnam’. Tu się po prostu dzieje i trzeba to umieć odczytać, nawet jeśli to co w danej sytuacji się pojawia zaskakuje nas, może napawa lękiem. To na co zaś mamy wpływ to kwestia co zrobimy z danymi emocjami, jak i czy w ogóle je wyrazimy. I jakie to będzie miało dalsze konsekwencje.

po szóste: NIOSĄ INFORMACJĘ O STANIE POGODY. Podobnie jak chmury informują nas czy będzie padać, czy że raczej jest słonecznie i możemy iść do pracy bez parasola, tak samo emocje niosą ze sobą różne cenne informacje. Są po coś. A po co konkretnie? To również jest na odrębne spotkanie.

Jeśli to co przeżywasz niepokoi Cię, albo myślisz ‚nie powinna tego czuć’ to przypomnij sobie, że emocje są jak chmury. Różnorodne, zmienne, przychodzą i odchodzą, nie da się ich zatrzymać. Są i już. A o czym mówią? To już inna opowieść na kolejne spotkanie.

Zapraszam.

Katarzyna Dorosz-Dębska

Akceptuję
Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych oraz funkcjonalnych. Umożliwiają one prawidłowe działanie silnika strony. Każdy ma możliwość wyłączenia akceptacji cookies w ustawieniach swojej przeglądarki www, dzięki czemu nie będą zbierane żadne informacje.