Coachingowo czyli jakoś tak lekko…

Email-4

Zainspirowana jakiś czas temu wpisem na blogu sięgnęłam po polecaną tak ksiażkę. Blog nie byle jaki, coachingowy, polecam: www.zmienperspektywe.pl. Książkę przeczytałam i też polecam, Rozmowy z Karolcią Macieja Bennewicza.

Po lekturze tak mi miło i lekko… W czym tkwi sekret, myślałam? Co dała mi ta lektura? – pytałam coachingowo. Zastanawiałam się długi czas i odkryłam. Sekret tkwi w prostocie. Tak, bo najprostsze rzeczy, w prostej formie sa najłatwiej przyswajalne. Bo w prostocie tkwi piękno, którego nie trzeba dodatkowo lukrować i dekorować. Książka o coachingu stała się nagle naszą, wspólnie z dziećmi, lekturą do poduszki. Jak to możliwe? Możliwe, bo bohaterka, dziewięcioletnia Karolcia, ma dylematy takie, jakie mają współczesne dzieci a dorośli mają takie same trudności wychowawcze jak każdy współczesny rodzic. Dlatego z przyjemnością upiekłam dwie pieczenie na jednym ogniu, miałam czas na swoją lekturę, która jednocześnie stała się ulubioną powiastką moich pociech. Książka, która zbliża do dzieci i pobudza do refleksji na temat naszej relacji z młodszymi, mniejszymi, słabszymi, zależnymi od nas. I myślę sobie, że…

Tak się powinno rozmawiać z dzieckiem…

Tak się powinno słuchać…

Tak się powinno poświęcać czas innym…

A jeśli już mowa o coachingu, to czym on właściwie jest? Coaching to dosyć młoda dziedzina wiedzy, która wyrosła na gruncie psychologii pozytywnej. Celem pracy z klientem jest zmiana, poprawa jakości jego życia w kierunku ściśle przez niego wytyczonym. Polega na tym, by tak wyznaczyć drogę, aby cel był możliwy do osiągnięcia. W tym ma pomóc coach, osobisty przewodnik, trener, towarzysz podróży… Coaching, jako jedna z form rozwoju osobistego poszerza samoświadomość, pozwala iść dalej i przełamywać ograniczenia.

Ach! Jakie to cudne uczucie, kiedy nagle zrobimy coś, o czym kilka miesięcy wcześniej nawet nam się nie śniło… Pokonanie niemożliwego, pokonanie własnych, wyhodowanych  w głowie barier i ograniczeń, które obrastają nasz mózg niczym bluszcze nie dające dostępu wniknąć innym myślom. Jak ktoś, kto ma silny lęk przed wodą. Boi się pływać i dlatego też nie umie tego robić… Zamknięty jest w pułapce błędnego koła, bo skoro nie umie, to tym bardziej sie boi, a boi się i dlatego nie uczy sie pływać.  Pracując nad swoimi ograniczeniami z coachem, najpierw opracowuje cel, potem poszczególne kroki by podjąć działanie. I kiedy przyjdzie ten moment, że przepłynie w końcu całą długość basenu, sam dla siebie jest zwycięzcą. Jest powód do dumy? Poczucie siły i sprawstwa? To właśnie daje coaching. Coaching dodaje nam skrzydeł i otwiera przestrzenie do lotu. Jeśli piskle nie wyfrunie z gniazda nigdy nie stanie się ptakiem…

Bezpiecznego i przyjemnego lotu!

Katarzyna Dorosz-Dębska
www.psycholog-pulawy.pl

Akceptuję
Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych oraz funkcjonalnych. Umożliwiają one prawidłowe działanie silnika strony. Każdy ma możliwość wyłączenia akceptacji cookies w ustawieniach swojej przeglądarki www, dzięki czemu nie będą zbierane żadne informacje.