Bez wizji ani rusz…

Pamiętacie siebie z dzieciństwa? Jakie mieliście plany i marzenia? Kim chcieliście być? Co robić? Pamiętacie jak wzdychaliście patrząc w przyszłość? Pamiętacie swoje rozległe opowieści jak to zostaniecie strażakiem, policjantem lub górnikiem? A może piosenkarką, aktorką lub fryzjerką? Oczy wam lśniły, z ust płynęły barwne opowieści a czas upływał na niestrudzonych planach i ćwiczeniu nowych umiejętności. Dziś, z perspektywy osoby dorosłej patrzycie na to zapewne z uśmiechem i pobłażaniem…

W

Co się stało z tymi marzeniami dziś? Czy dalej w nie wierzycie? Czy słuchacie swojego głosu, który mówi wam w czym jesteście dobrzy? Czy zapalacie się do działania czy jednak słowa krytyki biorą górę i wyrasta nagle mur, który staje się nie do przeskoczenia? A może krytyczny głos w ogóle mówi wam, że marzenia są głupie…

I

Kiedy stajemy się dorośli porzucamy piaskownicę, kredki, place zabaw i zamieniamy je na krawaty, teczki, telefony, biura i spotkania z klientami… A tam, trzeba się jakoś zachowywać a jakoś nie wolno i nie przystoi. Jednym słowem porzucamy dziecięcą swobodę i usztywniamy się idąc do pracy i zakładając rodzinę. Niestety… W tym stawaniu się dorosłymi wylewamy przysłowiowe dziecko z kąpielą. Rozum i normy społeczne mówią co wypada a co nie. Już nie można się śmiać w głos jak dotychczas. Płakać? To już w ogóle, bo tylko słabi płaczą. Złościć się? Zakazane! Trzeba patrzeć na to co powiedzą sąsiedzi, robić to co trzeba a nie to co się chce, być takim jak oczekują inni i lękać się oceny. Przestajemy słuchać siebie a zaczynamy słuchać innych. Paradoks, prawda? Przecież dorośli są wolni i wyszli spod kurateli rodziców, ktoś powie. Niby tak, ale w środku pozostaje dużo niepewności i odzywają się w nas różne głosy, w tym też te rodziców. W poszukiwaniach tego co dobre i sprawdzone zaczynamy wzorować się na tym co sprawdziło się u kogoś. Słuchamy co radzą inni, jaki oni mają przepis na życie… Problem w tym, że to co dobre dla ciebie może niekoniecznie jest dobre dla mnie. Problem w tym, że nie słuchamy siebie i tego co nam podpowiada nasza osobista, prywatna intuicja. Nie słuchamy tego co mówią emocje, bo się ich boimy lub nie rozumiemy. Zatracamy marzenia, zatracamy spontaniczność, zatracamy siebie…

Z

A te dziecięce wizje dają tyle swobody i wolności… Te dziecięce wizje wnoszą ducha radości, nieograniczenia i poczucia siły! Bo nieograniczona myśl, jeśli jest nasza, jest naszą wolnością! Realność ma to do siebie, że zawsze wnosi jakieś granice które należy nam przyjąć. Nie wybuduję bowiem domu na działce sąsiada, nie wezmę wypłaty kolegi, nie stanę w miejscu w którym stoi drugi człowiek, mogę stanąć obok. Bo granice też muszą być. Świat bez granic staje się chaosem, a chaos bałaganem i jednym, wielkim śmietnikiem. Ale nasze umysły mogą być wolne. Możemy być kim chcemy i jacy chcemy. Ileż to razy rozprawialiśmy w myślach co byśmy nagadali temu czy tamtemu, co to byśmy zrobili i jak postąpili. I dobrze. To przejaw zdrowia, choć czasem niektórzy się tym niepokoją. Możemy dać upust naszym emocjom i wyrazić je w formie fantazji, nie zaś tłumić i zaprzeczać. Te dziecięce wizje i fantazje pełnią jeszcze jedną ważną funkcję: nadają kierunek naszym działaniom. Jak bowiem iść w przyszłość jeśli się jej nie widzi, jeśli nie widzi się siebie jutro, za lat pięć, dziesięć, dwadzieścia…

J

Lubię ten etap w terapii kiedy pacjent sięga do tego co jego prawdziwe. Widać jakby wracał do życia kiedy sięga do swoich pragnień, które ignorował, do swoich marzeń, które porzucił, do potencjału i siły, której się bał. Zazwyczaj potrzeba na to czasu, ale chyba warto skoro ceną jest odzyskanie siebie. I to jest piękny moment kiedy wraca się do siebie samego, do siebie porzuconego wcześniej, skarconego za marzenia i przejawy kreatywności.  Bo gdy człowiek jest w zgodzie sam ze sobą jest wówczas w zgodzie z całym światem.

A

I na koniec mała sugestia. Teraz jest piękny, ciepły czas. Weź koc i połóż się na trawie. Telefon zostaw w domu a zegarek schowaj do kieszeni. Patrz w niebo i pozwól swoim myślom płynąć swobodnie. Daj sobie przysłowiowy luz… Wyobrażaj, fantazjuj, baw się myślami. Wyobrażaj sobie rzeczy inne niż są, aranżuj zabawne sytuacje, stwarzaj rzeczy niesamowite i nierealne. Poczuj nieograniczoną moc swojej wyobraźni. Odpoczywaj.

Powodzenia! wizja   Katarzyna Dorosz-Dębska

Akceptuję
Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych oraz funkcjonalnych. Umożliwiają one prawidłowe działanie silnika strony. Każdy ma możliwość wyłączenia akceptacji cookies w ustawieniach swojej przeglądarki www, dzięki czemu nie będą zbierane żadne informacje.